Pięć kobiet naprawdę poznaje skomplikowane relacje między matką a córką

Twoje Najlepsze Życie

Malarstwo, Farba akwarelowa, Sztuka dziecięca, Sztuka, Sztuki wizualne, Malarz, Ilustracja, Paleta, Farba, Sztuka nowoczesna, Ilustracje: Julia Breckenreid

Co sprawia, że ​​relacje między matką a córką są tak napięte, tak zaciekle kochające, tak pełne znaczenia - czy mówisz codziennie, czy nie żyje od 20 lat? Pięć kobiet rozważa cuda tej wyjątkowej więzi.


Długa i wiążąca droga

Adoptowanej córce Jacquelyn Mitchard trudno było zaakceptować nowy dom. A jeszcze trudniej zaakceptować oferującą go kobietę.

Pamiętam dokładnie, gdzie byłem, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej twarz. Pewnego zimnego jesiennego popołudnia siedziałem na łóżku z laptopem, przeglądając powieść, kiedy przyszedł e-mail. Przyjaciel przysłał mi zdjęcie czterech małych dziewczynek, wszystkich sierot z Etiopii; miała nadzieję adoptować dwóch z nich. Ale to jeden z pozostałych, najstarszy, przyciągnął mój wzrok. Była najpiękniejszą istotą ludzką, jaką kiedykolwiek widziałem.

Mój przyjaciel powiedział mi, że prawdopodobnie nigdy nie zostanie adoptowana. Prawdopodobnie byłaby zmuszona utrzymać swoją młodszą siostrę - czwartą dziewczynkę na zdjęciu - pracując jako prostytutka. Prawdopodobnie zachoruje na AIDS i umrze przed 20 rokiem życia. Jej tata zmarł na AIDS, a kiedy jej biologiczna matka nie widziała innego wyjścia, jak oddać dzieci do adopcji, dziewczyna zagroziła, że ​​wypije wybielacz. Powiedziała, że ​​nigdy nie opuści matki. Nigdy nie pojechałaby do Ameryki.

Próbowałem wyrzucić dziewczynę ze swojego umysłu, przeciągając zdjęcie do kosza na śmieci w komputerze, a następnie je opróżniając. Ale nie mogłem zapomnieć jej twarzy. Pewnego dnia, przekonując się, że to tylko kaprys, zadzwoniłem do agencji adopcyjnej. Czy ktoś adoptował pozostałe dwie dziewczyny ze zdjęcia? Nie, powiedziano mi. Problemem była starsza siostra: była ... trudna. Zapytałem, czy miała specjalne potrzeby? Nie, powiedział pracownik socjalny. Była po prostu zaciekła.

Mój mąż i ja mieliśmy wystarczająco dużo dzieci - dokładnie siedmioro dzieci, niektóre biologiczne, inne adoptowane. Ich wiek wahał się od 23-letniego Roba do Atticusa, który miał zaledwie 3 lata. Niedawno przeżyliśmy też katastrofę finansową - nie był to dobry moment na wzięcie na siebie większej odpowiedzialności. A jednak czułam taką tęsknotę za tym zaciekłym dzieckiem. I tak dziesięć miesięcy później, w Boże Narodzenie, Merit i jej młodsza siostra Marta przyszły do ​​mnie do domu.

Na początku wszystko wydawało się w porządku: Merit był zafascynowany śniegiem; uwielbiała swoje prezenty świąteczne. Byłem optymistą. Wiedziałem, że adopcje międzykulturowe mogą być skomplikowane, a nawet postrzegane przez niektórych jako niewłaściwe. Ale robiłem to już wcześniej. Co mogło być tak innego? To: Merit mnie nienawidziła.

Kilka dni po jej przybyciu smuciła się z taką intensywnością, jakiej nigdy wcześniej nie byłem świadkiem. Nie chciała jeść niczego oprócz chleba. Wszystko, czego ode mnie chciała, dała mi znać, to edukacja. Powiedziała mi pewnej nocy, kiedy szliśmy do naszego minivana na parkingu, że nigdy nie będzie obywatelem amerykańskim. „Kochanie”, powiedziałem jej, „już jesteś”. Merit odwrócił się i kopnął bok furgonetki, wgniatając go. Pozostałe dzieci sapnęły. „Nie jestem twoim miodem” - powiedziała.

W końcu zdałem sobie sprawę, że wszystko, co mogłem zrobić, to wszystko, co mogłem zrobić. Nic nigdy nie zbliżyłoby nas do siebie.

A jej nie było. Czasami mogłem przyciągnąć do siebie Merit. Kiedy gotowałem, odmierzałem składniki, a ona niezauważona wkładała je do garnka. Pozwoliła mi zabrać ją na przejażdżkę po zamarzniętym jeziorze, gdzie nie była wyposażona i absolutnie nieustraszona. Zawiązała swoje łyżwy i spadła 40 razy. Chodziliśmy razem na lekcje pływania, a na basenie wspięła się po drabinie na najwyższą trampolinę i wskoczyła na głęboki koniec, prosto na dół, gdzie została, dopóki jej nie wciągnąłem. Przylgnęła do mnie, aż dotarliśmy do krawędzi, po czym wysunęła się, odmawiając mojej pomocy, i odeszła.

Gdy czytam Małe kobiety na głos dla innych dzieci, słuchała za drzwiami. Zabrałem ją nawet do Orchard House w Concord w stanie Massachusetts i pokazałem jej pokój, w którym pisała Louisa May Alcott. Widziałem łzy w jej oczach, kiedy powiedziałem jej, że klasyk jest oparty na autorze i jej trzech siostrach. Ale Merit zaprzeczyła, jak bardzo była poruszona. - To nie jest prawdziwe - powiedziała. „To opowieść”.

- Okej, wezmę cię za matkę.

W jej pierwsze urodziny w Stanach Zjednoczonych, kiedy skończyła 11 lat, zagraliśmy w grę, rodzinną tradycję. Każda z nas wyraziła życzenie Merit, a potem ona musiała wyrazić życzenie dla siebie. „Przeprowadzić się do pięknego, ogromnego miasta daleko stąd” - powiedziała z uśmiechem.

W końcu zdałem sobie sprawę, że wszystko, co mogłem zrobić, to wszystko, co mogłem zrobić. Nic nigdy nie zbliżyłoby nas do siebie. Tak minął rok. Myślę, że walka polegała na tym, żebym posmarował jej groszek masłem (nienawidzi masła), ale cokolwiek to było, w chłodny jesienny wieczór Merit odmówiła wejścia do środka, siedząc całą noc na trampolinie na naszym podwórku, pijąc wodę z węża, mówiąc innym dzieciom, że nie obchodzi jej, czy zjadły ją kojoty. W końcu zrezygnowałem z prób zwabienia jej do środka.

Obudziłem się i znalazłem Merit w ciemności obok mojego łóżka. Zastanawiałem się, czy mnie uderzy. Zamiast tego powiedziała: „Okej, wezmę cię za swoją matkę”. Położyła się do łóżka, a ja ją przytuliłem, a ona płakała przez trzy godziny, aż zapadła w sen, który trwał noc i dzień.

Szczęśliwy, Lato, Balon na ogrzane powietrze, Balon na ogrzane powietrze, Zabawa, Miłość, Ilustracja, Żółty, Ilustracje: Julia BreckenreidNigdy tak mocno nie walczyłam o związek - ani z kochankiem, ani z mężem, ani z nikim. Wciąż rzadko mijamy miesiąc bez słownych sparingów. A jednak ze wszystkich moich dzieci wiem, że Merit bez wątpienia zaryzykowałaby swoje życie dla mnie.

Niedawno słyszałem, jak opisała dom, który zbuduje, gdy dorośnie, z pięcioma sypialniami: jedną dla niej i jej męża, jedną dla córki, jedną dla syna i jedną dla gości. Ktoś powiedział, że to tylko cztery. - Cóż, jeden jest dla mamy - powiedziała. „Kiedy mama będzie starszą kobietą, będzie mieszkać w moim domu”.

W swoim eseju w college'u napisała o moich zmaganiach, aby wyhodować drzewo cytrynowe w domu. Zawierał wiersze: „Jestem drzewem cytrynowym mojej matki. Dobrze się rozwijam tam, gdzie mnie nie posadzono ”.


Razem silniejsi

Kris Crenwelge udał się u podnóża Gruzji - i pocieszył 19 nieznajomych - aby zmagać się z wyjątkowo druzgocącą stratą.

Moja mama zmarła na raka, gdy miała 34 lata, a ja 10 lat. Jako młoda osoba starałem się wyobrazić sobie życie w wieku, w którym ją straciłem; kiedy już to zrobiłem, nie miałem pojęcia, co ze sobą zrobić. Część mnie wciąż miała 10 lat, czekając na wskazówki, których nigdy bym nie otrzymał. Dzień Matki był najbardziej samotnym dniem w roku - przypomnieniem o tym, czego brakowało. Nie chciałem tego świętować.

Przez prawie 40 lat po jej śmierci wmawiałem sobie, że nic mi nie jest. I na zewnątrz byłem… udało mi się zostać odnoszącym sukcesy, dobrze prosperującym dorosłym. Ale dzieciak we mnie wciąż cierpiał i nie wiedziała, jak to powstrzymać. Żal - nierozwiązany, czający się - pojawiał się w przypadkowych, nieodpowiednich momentach: Przez lata czułem lekkie drganie w klatce piersiowej, kiedy widziałem matki i córki na zakupach lub jedzących lunch. Kiedy moi przyjaciele narzekali na swoje mamy, nie mogłem współczuć. W rzeczywistości często wpadałem w złość: Przynajmniej masz matkę, która cię denerwuje . Fascynowały mnie kobiety w wieku mojej matki, ale wahałem się, czy zaprzyjaźnić się z nimi - nie chciałem wydawać się zbyt potrzebującym, aby zmienić je w zastępcze matki wbrew ich woli. Jak większość ludzi, płaczę podczas Stalowe magnolie , ale kiedy nie mogłem przestać krzyczeć pod koniec Złe mamy , Wiedziałem, że mam kilka problemów do rozwiązania.

Wszyscy czuliśmy to samo: utknęliśmy, zmarznięci w wieku, w którym umarły nasze matki.

Najważniejszym z nich był strach, że straciłem połączenie z matką - osobą, a nie matką chorą. Kiedy ją sobie przypomniałem, zawsze wyobrażałem sobie ją chorą i słabą. Ale w życiu była pozytywna i optymistyczna, z głośnym śmiechem i akcentem teksańskim; nazywała wszystkich „kochanie”. Dla mnie wyglądała jak połączenie Elizabeth Taylor i Mary Tyler Moore: wysoka, o czarnych włosach, błyszczących orzechowych oczach i ogromnym, fuksjowym uśmiechu. Była dumna ze swojego greckiego nosa i podwójnego „D”; była pulchna i nie mogła się tym mniej przejmować. Była królową balu w college'u. Siedziała na PTA. Była nieustraszona i ludzie ją lubili, a ja chciałem nałożyć tę jej wersję na inwalidę, który zawładnął moją pamięcią.

Tak więc kilka lat temu uczestniczyłem w weekendowych rekolekcjach dla córek bez matek w spa w winiarskim kraju Gruzji z 19 innymi kobietami, z których wszystkie miały 20 lat lub mniej, gdy zmarły ich matki. Byłem zaintrygowany, ale ostrożny. Dorastając, nauczyłem się nie rozmawiać o mojej matce - stwierdziłem, że to sprawia, że ​​ludzie czują się nieswojo. Poza tym nie jestem świetny w dzieleniu się z nieznajomymi i chociaż lubię jogę (co było w programie), martwiłem się, że będę musiał obnażać wszystko w dyskusjach grupowych, może zaangażować się w głupie upadki zaufania.

Zamiast tego znalazłem stowarzyszenie sióstr. Siedząc w kręgu w studiu jogi, skąd rozciągał się 180-stopniowy widok na góry Blue Ridge, opowiadaliśmy nasze historie. Każdy był inny, ale słuchając, usłyszałem motywy z własnego życia. Wszyscy czuliśmy to samo: utknęliśmy, zmarznięci w wieku, w którym umarły nasze matki. Wszyscy baliśmy się umrzeć młodo, a kiedy tak się nie stało, poczucie, że brakuje nam ścieżki do przodu. Mieliśmy trudności w nawiązaniu kontaktu z bliskimi - bo co by było, gdyby oni też umarli? Nie byłam jedyną, która zawsze nienawidziła świętowania własnych urodzin, która ukrywała się w swoim pokoju, kiedy dostała pierwszą miesiączkę, która nie mogła wyjść za mąż za swojego długoletniego chłopaka, który wiercił się, gdy ktoś nazwał ją kobietą, bo czuła się jak dziecko. Wszyscy baliśmy się Dnia Matki.

Ta zawartość jest importowana z {embed-name}. Możesz znaleźć tę samą treść w innym formacie lub możesz znaleźć więcej informacji w ich witrynie internetowej.

Poproszono nas, abyśmy przypomnieli sobie anegdoty o naszych matkach, a następnie wykorzystali je, aby przedstawić nasze mamy. Szczegóły naszego związku, tego, kim była, powróciły. Opowiedziałem grupie, jak moja mama kupiła mi moją pierwszą książkę Nancy Drew w sklepie spożywczym Albertsons i od tamtej pory kocham tajemnice. Matka pewnej kobiety zapisała ją na lekcje tańca, w nadziei, że zostanie Rockette.

Ilustracja, Ilustracja mody, Żółty, Kreskówka, Projektowanie mody, Wspólne, Sztuka, Sukienka, Animacja, Styl, Ilustracje: Julia Breckenreid

Inna mama wysłała wiele prezentów ze swoją córką na przyjęcia urodzinowe, aby rodzeństwo nie zostało pominięte. Ponieważ byliśmy w różnym wieku i w różnych okolicznościach, w których umarły nasze matki, niektóre relacje były bardziej złożone - niektórzy byli nastolatkami i pamiętali konflikty, które mieli ze swoimi matkami, podczas gdy inni byli zbyt młodzi, by w ogóle tworzyć konkretne wspomnienia. Czułem się wdzięczny za moją życzliwą, słoneczną matkę; Byłem jeszcze bardziej wdzięczny, że mogłem tak dużo o niej pamiętać.

W jednym ćwiczeniu poproszono nas, abyśmy podnieśli zdjęcie mamy i wypowiedzieli nasze imię, a także jej. Nie byłam na to przygotowana. Od lat nie wymawiałem imienia mojej matki. Gdy zbliżała się moja kolej, serce waliło mi w uszach. Nie wiedziałem, czy uda mi się wydobyć te słowa. Ale ja to zrobiłem. Powiedziałem: „Jestem Kris, córka Penny”. Mówienie o niej w ten sposób sprawiło, że znów stała się osobą - nie wspomnieniem, chorobą ani tematem tabu, który sprawiał, że inni czuli się niezręcznie. Zacząłem płakać i rozglądając się po pokoju zobaczyłem, że wszyscy inni też płaczą.

Przed powrotem do domu rozmawialiśmy o wyznaczaniu celów, dbaniu o siebie, utrzymywaniu kontaktu. Uścisnęliśmy się w „bułce cynamonowej” - wszyscy stali w kolejce, trzymając się za ręce, a potem, zaczynając od jednego końca, wpadali w siebie spiralnie. Grupowe uściski to nie moja ulubiona rzecz, ale to było miłe, bo te kobiety były teraz moimi przyjaciółkami.

Tego rodzaju straty nie da się przezwyciężyć. Ale otrzymałem narzędzia, społeczność, ścieżkę z powrotem do żywej wersji mojej matki, do której nie jest przywiązany żaden smutek.

Niedługo po rekolekcjach po raz pierwszy obchodziłem Dzień Matki. Od tamtej pory obchodzę to każdego roku.


Podgłosnić

Molly Guy uczy swoją córkę sztuki - i konieczności - sondowania.

Ostatnio byłem opiekunem wycieczki terenowej z pierwszą klasą mojej córki. W szkolnym autobusie dziewczyna siedząca obok mojego dziecka zaczęła ją ganić. Nazwała ją naśladowcą, twierdząc, że moja córka zakradła się do jej arkusza roboczego. W odpowiedzi moja córka wyjrzała przez okno i zapłakała. Ciężko. Powinieneś wiedzieć kilka rzeczy: (1) Ona nie jest płaczem. (2) Dziewczyna po prostu siedziała, zadowolona z siebie jak wąż i nigdy nie przepraszała. (3) Nie interweniowałem. Pomyślałem, że jeśli to zrobię, moje dziecko będzie wyglądać jak mięczak.

Wiem, dlaczego płakała. Moja córka jest dumna z tego, że postępuje właściwie. Oskarżenie o złamanie reguły doprowadza ją do szału. Więc zareagowało jej ciało, a nie mózg. Nie mogła tego znieść.

Tego wieczoru przy kolacji powiedziałem: „Wiem, że to do dupy być nazywanym naśladowcą. Ale jeśli ktoś wrzeszczy na ciebie za coś, czego nie zrobiłeś, postaraj się być odważny.

Oddychaj powoli, powiększ klatkę piersiową lwa. Użyj swojego śmiałego głosu. Powiedz dziewczynie: „To nieprawda. Nie lubię, kiedy tak do mnie mówisz ”.

Wsiadła na moje kolana. Ona nasłuchiwała.

Nie chcę, żeby moja córka dorastała z zamkniętymi ustami, kiedy coś boli.

To, co wydarzyło się w autobusie, było drobiazgiem - ale małe rzeczy mogą stać się wielkimi rzeczami. Dorastając, kiedy poszedłem do Supercuts i fryzjer ustawił suszarkę wysoko, spalając mi skórę głowy, nigdy nie powiedziałem: „Proszę, wyłącz to”. Martwiłem się, że zranię jej uczucia. W ósmej klasie miałam okres na moich dżinsowych spodenkach, podczas gdy tata wiózł mnie na obóz tenisowy. Zamiast prosić go, żeby się zatrzymał, abym mógł się zmienić - co wymagało powiedzenia czegoś niewygodnego - pokazałem się, jakby się orientował, wyglądając, jakbym uczestniczył w masakrze. Na studiach miałam przygody na jedną noc, podczas których seks był zły, ostry, bolesny; kiedy wijący się chłopcy z bractwa zostawiali ślady na moim ciele rękami, udawałem, że dobrze się bawię.

Byłam dziewczyną, która milczała za wszelką cenę. Oduczenie się tego zajmuje dużo czasu. Nie chcę, żeby moja córka szła przez życie z zamkniętymi ustami, kiedy coś boli. Nie chcę, żeby zwracała się do wewnątrz, kiedy jej uczciwość jest zagrożona.

Następnym razem, gdy ktoś powie mojej córce: „Robisz to źle”, mam nadzieję, że spojrzy tej osobie w oczy i powie: „Robię to tak, jak chcę”. Następnym razem, gdy ktoś rani jej uczucia, mam nadzieję, że powie „Zraniłeś moje uczucia” i odchodzi. Mam nadzieję, że powie to głośno. Mam nadzieję, że powie, czego potrzebuje. Mam nadzieję, że powie to, czego ja nie zrobiłem.


Matka Obosieczna

Potrafiła być okrutna i bezmyślna. Lub magnetyczny i kochający. Teraz, gdy jej mama odeszła, Amanda Avutu wybiera wersję do zapamiętania.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałem się, czego mama chciałaby na Dzień Matki, wystarczyło, żebym zajrzał do lodówki i spojrzał na listę, napisaną przepiękną kursywą, którą zrobiła dla nas, dzieci. Pierwsza pozycja: L’Air du Temps - lub, dla tych z nas, którzy nie potrafili jeszcze czytać, błyszczące zdjęcie perfum wycięte z magazynu.

Ona była wszystkim, moja matko. Zwłaszcza, gdy zwrócono na to uwagę. Dlatego jej głód był nienasycony.

Było nas czworo dzieci plus mój tata. Jeśli jeden nie dał jej tego, czego pragnęła, przechodziła do następnego. Gdyby to była twoja kolej, szeptałaby ci do ucha, kiedy wszyscy spali: „No dalej, chodźmy na kawę!” i wiedziałbyś, że miała na myśli jajka i szynkę Taylor w restauracji, i że tam usłyszysz mały, rewelacyjny szczegół o swoim życiu, który powierzyła tobie i tylko tobie. W tamtej chwili nic innego nie istniało.

Ta zawartość jest importowana z {embed-name}. Możesz znaleźć tę samą treść w innym formacie lub możesz znaleźć więcej informacji w ich witrynie internetowej.

Nie wtedy, gdy uderzyła cię o ścianę za zjedzenie resztek chińskiego jedzenia w ich klimatyzowanej sypialni (jedyny klimatyzowany pokój w domu), ponieważ wiedział była na diecie, a zapach sprawiał, że była głodna. Nie czas, kiedy zapomniała o odbiorze i zostawiła cię w szkole na wiele godzin. Nie wtedy, kiedy przysięgała, że ​​nie zostałeś zaproszony na przyjęcie urodzinowe, ponieważ, jak teraz podejrzewasz, po prostu nie miała ochoty cię zabierać. Nic z tego nie miało znaczenia. Ona cię wybrała i byłeś wspaniały.

Próbowałem zająć się tymi obrażeniami, ale to było niemożliwe. To było jak kłótnia z osobą cierpiącą na amnezję.

Przez lata próbowałem zaradzić tym urazom - pomocy finansowej na studia
formularze, których nigdy nie wypełniała; upierała się przy planowaniu podwieczorku dla nowożeńców, podczas którego pocieszała mnie, ponieważ nie zaprosiła żadnego z moich przyjaciół - ale to było niemożliwe: albo nie pamiętała tych wydarzeń, albo nie pozwalała sobie na to. To było jak kłótnia z osobą cierpiącą na amnezję.

Okazało się, że rozwiązaniem była śmierć. W wieku 59 lat moja mama doznała rozległego zawału serca i zmarła kilka tygodni później. Wyszedłem ze szpitala pewnej nocy, a ona nadal istniała; Zasnąłem, obudziłem się telefonicznie w mojej ciemnej sypialni i dowiedziałem się, że już tego nie robi.

W deszczowy wrześniowy dzień zebraliśmy się, aby pochować mamę, która wielokrotnie, głęboko, zapomina mnie zraniła. Wtedy moja własna amnezja zaczęła ustępować: przypomniałem sobie dobre rzeczy, a nie tylko złe. Przypomniałem sobie mamę, która nauczyła mnie dodawać kawałka masła do sosu pomidorowego, która zaprzyjaźniła się z każdym serwującym ją kelnerem, który sporządził ze mną listę za i przeciw, kiedy decydowałem, którą pracę podjąć po studiach, która zaprosiła samotnego nieznajomymi na naszych obiadach z okazji Święta Dziękczynienia. To była mama, która położyła mapę na swojej ścianie, kiedy jeździłem po kraju i używała kolorowych pinezek do śledzenia mojej trasy, odbierając moje telefony od odbioru przez całą drogę. Mama, która mogła mi wmówić, że jestem cudowna, ponieważ patrzyła na mnie, uśmiechała się, oferując mi przygodę. To jest mama, którą wybrałem, aby uratować.

Ilustracja mody, Ilustracja, Sztuka, Projektowanie mody, Wzorzec, Projekt, Wzorzec, Gest, Styl, Styl retro, Ilustracje: Julia Breckenreid

W jednym wspomnieniu jest ciemno. Mam prace domową. Wiem, że gaz jest drogi. „Chodźmy na przejażdżkę”, mówi - jej antidotum na każdy ból, tym razem mój. Cofa się z podjazdu na główną drogę, wrzuca samochód do jazdy i włącza „Space Oddity”. Wkrótce zamiast domów są drzewa, potem tylko czerń. Moja mama i ja pędzimy w kosmosie, śpiewając.

Kochałem ją wtedy z dzikim zapałem, bez bólu i braku między nami.

Teraz za każdym razem, gdy pasuję do „Magic Man”, tak jak ona, lub zaprzyjaźniam się z kelnerami, wybieram najlepszą wersję mojej mamy. Wyczarowuję najlepszą babcię dla moich dzieci. Uczyniam ją wspaniałą.


Wielka ucieczka

Po nieszczęśliwym małżeństwie matka Meghan Flaherty całkowicie i cudownie się rozluźniła.

„Nigdy więcej nie będę uprawiał seksu”.

Oto, co powiedziała mi moja mama, gdy ojciec ją opuścił. Nigdy nie mieliśmy ortodoksyjnego związku. Formalnie rzecz biorąc, nie była nawet moją matką; nie zapoczątkowała tej roli - kobiety, która zniknęła, gdy miałem 8 lat - ale przyjęła ją i uczyniła swoją. Nie zawsze byłam łatwą szarżą, ale każdy z nas miał dużo miłości i rozpieszczał innych swoim nadmiarem. Nie byliśmy rodziną dla granic. Kiedy byłam dzieckiem, powiedziała mi, że seks między dorosłymi to coś pięknego i pełnego miłości. Chciała, żebym znał nazwy wszystkich moich części i wiedział, jak zapewnić im wentylację. (Wyjaśniła, że ​​moja pochwa jest narządem chwały - niewyraźnym; autonomicznym; samooczyszczającym się jak piekarnik). Dorastałam do kobiecości z serdecznym podejściem do seksu, choć bardziej w teorii niż w praktyce.

W wieku 50 lat, rozwiedziona i przerażona, przeniosła się na Florydę bez pracy i planu.

Moja mama znowu uprawiała seks. Przeżyła cały heroiczny renesans. W wieku 50 lat, rozwiedziona i przerażona, przeniosła się na Florydę bez pracy, planu, życiorysu i ubezpieczenia zdrowotnego. Zrzuciła 40 funtów wagi nieszczęśliwego małżeństwa i zaczęła bawić się w ogrodach rozkoszy na Wybrzeżu Skarbów. Dostała koncert za minimalną pensję w klubowym spa i centrum fitness i zaprzyjaźniła się ze wszystkimi, od dyrektora generalnego po ogrodnika. Była blond, złuszczona, zamaskowana, pomalowała paznokcie na koralowy róż. Miotała się w kwiecistych wzorach, olśniewających sandałach, a jej włosy kręciły się w wilgotne noce.

I miała romanse: z barmanami i żonatymi mężczyznami, z trębaczem, architektem, reżyserem filmowym i trenerem hokeja. Powiedziała mi, że uprawiała dziki seks w swoim i ich łóżku, na basenach innych ludzi, w hamakach pod wielkim, rozgwieżdżonym niebem, na Skype. Przeszukała stoły z wyprzedażami Victoria’s Secret i przyniosła do domu bieliznę z dżunglą. Dostała Botox z Grouponem. Zaczęła zdobywać regularnych Brazylijczyków.

Byłem podekscytowany nią (pomijając woskowanie, które uważałem za zdradę naszego kodu). Lubiłem jej wyczyny głównie z drugiej ręki, żyjąc tak jak kiedyś w klauzurze w Nowym Jorku. Po moim doświadczeniu seksu bez miłości i miłości bez seksu, w końcu znalazłem mężczyznę, którego poślubiłem i osiadłem w monogamii. Byłem w szkole średniej, czytałem, pisałem, piłem herbatę z dzbanków. Rozmawialiśmy z matką, kiedy wybiegała na drinka, koncert country, wieczór pumy; Byłbym w domu w piżamie, słuchając koncertu skrzypcowego, zaraz kładąc się do łóżka. Miałem na sobie odcienie szarości i cały jej neonowy róż.

Ta zawartość jest importowana z {embed-name}. Możesz znaleźć tę samą treść w innym formacie lub możesz znaleźć więcej informacji w ich witrynie internetowej.

Żartowała, że ​​przeżyłem jej pięćdziesiątkę, podczas gdy ona przeżyła moje dwudziestki. Nie myliła się. Chodziła do piano barów, pisała amatorską erotykę, piła szampana, pływała nago z doku swojego kompleksu mieszkalnego i generalnie bawiła się jak kobieta o połowę młodsza - aż do śmierci w wypadku samochodowym w wieku 58 lat na swoim miejscu pasażera. SUV chłopaka.

Teraz, kiedy jej nie ma, staram się bardziej błyszczeć, zachowywać się trochę mniej. Pamiętam, jak nazywała mnie, swoją dwudziestokilkuletnią córką, jako zabawną policję, zbyt poważną i stateczną. Pożyj trochę, drażniłaby się. Odpychałem kieliszek tequili i nurkowałem za nią w morzu. Czasami czułam, że muszę być matką, odwieźć ją do domu po kilku zbyt wielu flirtinach z ananasem w barze Breakers, pomóc jej potknąć się do łóżka i spróbować nakarmić ją wodą, ibuprofenem, bananem, zanim zasnęła. Ale kocham te czasy; Byłem podekscytowany, widząc ją ożywioną. A teraz, mając 35 lat, tak mało żałuję swoich dwudziestek. Dałem je mojej matce, a ona dobrze nimi żyła.

Ta historia ukazała się pierwotnie w majowym numerze 2019 LUB.


Aby uzyskać więcej takich historii, zarejestruj się w naszym biuletyn .

Ta zawartość jest tworzona i obsługiwana przez stronę trzecią i importowana na tę stronę, aby pomóc użytkownikom w podaniu ich adresów e-mail. Więcej informacji na temat tej i podobnych treści możesz znaleźć na stronie piano.io Reklama - Kontynuuj czytanie poniżej